Miłośnicy „Gwiezdnych Wojen” i szeroko pojętej fantastyki ponownie spotkają się w Żninie. Już w najbliższą sobotę, 18 kwietnia, w Cukrowni Żnin odbędzie się kolejna edycja Star Wars Day – wydarzenia, które z roku na rok przyciąga coraz więcej fanów kultowej Sagi. O kulisach organizacji i pasji, która stoi za tym przedsięwzięciem, rozmawiamy z Magdaleną „Ithilnar” Stawniak, współorganizatorką wydarzenia i wierną miłośniczką uniwersum Star Wars.
Magdalena „Ithilnar” Stawniak ze Żnina od kilku lat współtworzy żniński Star Wars Day, łącząc organizację wydarzenia z wieloletnią pasją do uniwersum „Gwiezdnych Wojen”.
Aktywnie uczestniczy także w konwentach w całej Polsce, gdzie przygotowuje tematyczne atrakcje oraz prowadzi prelekcje poświęcone zarówno Sadze, jak i archeologii w popkulturze.
Poza tym rozwija autorski projekt fotograficzny „Project Stardust”, w ramach którego uwiecznia figurki bohaterów Star Wars w nietypowych, rzeczywistych sceneriach. W rozmowie z nami opowiada o źródłach swojej fascynacji Sagą oraz kulisach organizacji sobotniego wydarzenia w Żninie.

Jest Pani wielką fanką Gwiezdnych Wojen. Skąd wzięła się ta fascynacja?
MS: Pokochałam “Gwiezdne wojny” gdy w wieku 9 lat po raz pierwszy obejrzałam “Powrót Jedi”, jeszcze na kasecie VHS. Potem zaczęłam czytać książki, zbierać gadżety, a dziesięć lat temu, po seansie filmu “Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie”, pasja rozwinęła się jeszcze bardziej, m.in. o cosplay.
Pani pasja szybko przeniosła się także na działalność cosplayową. Na Pani profilach społecznościowych można zobaczyć dopracowany strój inspirowany jedną z charakterystycznych postaci Sagi.
MS: Inspiracją do tego kostiumu, czyli cosplayu, jest dyrektor Orson Krennic, budowniczy Gwiazdy Śmierci i główny antagonista filmu “Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie”. Zawsze chciałam mieć jakiś kostium z tego uniwersum, ale żaden mi nie pasował na tyle, by go zrobić. Nie chciałam mieć zbroi, sam mundur też nie do końca mi odpowiadał. Po obejrzeniu pierwszych materiałów z filmu wiedziałam, że to jest to – połączenie munduru i peleryny jest zabójcze, a dodatkowo bardzo lubię postać Krennica. Cosplay pozwala wcielić się w postać, w jaką się chce, pozytywną czy negatywną, i to jest świetna zabawa.

Co oznacza Pani drugie, zapewne związane z fantastyką, imię Ithilnar?
MS: Ten nick to pozostałość po fascynacji “Władcą Pierścieni”. Jako, że wiele osób znało mnie jeszcze pod tym nickiem, postanowiłam go zachować.
Skąd wziął się pomysł na organizację w Żninie właśnie Star Wars Day?
MS: Pomysł narodził się w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej w Żninie. Najpierw była wystawa z okazji 4 maja (to święto fanów “Gwiezdnych wojen” na całym świecie), a potem pierwsze edycje zorganizowaliśmy właśnie tam. Wydarzenie rozrosło się na tyle, że przenieśliśmy je do Cukrowni Żnin i w ten sposób co roku fani Star Wars mają okazję zobaczyć nie tylko kostiumy czy gadżety związane z tym uniwersum, ale także samą Cukrownię.
Tegoroczna edycja po raz pierwszy organizowana jest przez Drugą Erę, stowarzyszenie, które jest również organizatorem największego w Polsce festiwalu fantastyki – Pyrkonu oraz konwentu Hikari. Dzięki temu możemy zaprezentować jeszcze więcej atrakcji.

Już za kilka dni kolejna edycji Star Wars Day w Żninie. Jakie atrakcje w tym roku przygotowali Państwo dla publiczności?
MS: W tym roku zdecydowanie będą dominować klocki LEGO. Odbędą się warsztaty, będzie także można zobaczyć wystawy klockowych budowli – a wszystko w klimacie Star Wars. Tradycyjnie odbędą się konkursy wiedzowe i cosplay dla dzieci, a także spotkanie z gośćmi specjalnymi – osobami związanymi z wydawaniem książek Star Wars w Polsce: Rafałem Przyborowskim z Wydawnictwa Olesiejuk oraz Magdaleną Kozłowską, redaktorką książek.
Nie zabraknie także wystaw – kostiumy królowej Amidali, zbroje klonów, droidy w skali 1:1, wioska Mandalorian. To tylko niektóre z licznych atrakcji. Będzie także można spotkać cosplayerów różnych gwiezdnowojennych frakcji, zagrać w sabacca, gry planszowe i bitewne. Atrakcji naprawdę nie zabraknie – zarówno dla tych dużych fanów i mniejszych, bo “Gwiezdne wojny” łączą pokolenia.
Sobotnie wydarzenie w Żninie zapowiada się więc jako prawdziwa gratka nie tylko dla oddanych fanów Sagi, ale również dla rodzin z dziećmi i wszystkich miłośników fantastyki.
Dziękujemy za rozmowę

