Wracamy do sprawy psa, który stracił życie w drastycznych okolicznościach. Za uśmiercenie czworonoga odpowie również jego właściciel.

Kara pozbawienia wolności do lat 3 grozi 38-letniemu mieszkańcowi Żnina, który podżegał 60-latka z tej samej miejscowości do uśmiercenia jego psa. We wtorek sąd zadecydował o jego tymczasowym aresztowaniu.
W piątek, 21 lipca policjanci ze żnińskiej komendy zatrzymali 60 –letniego mężczyznę, który ze szczególnym okrucieństwem znęcał się nad nienależącym do niego psem, a następnie w niehumanitarny sposób dokonał jego uśmiercenia. Przypominamy, policjanci zostali poinformowani przez jedną z mieszkanek o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z Ustawy o Ochronie Zwierząt. Jak relacjonowała kobieta, usłyszała skowyt i skomlenie psa. Następnie nastała cisza. To ją zaniepokoiło, gdyż zwierzę na co dzień było dość hałaśliwe. Mundurowi w rozmowie z właścicielami usłyszeli, że psa nie ma bo znajomy zabrał go na spacer. Podczas oględzin miejsca, w którym zwierzę przebywało, przy budzie policjanci ujawnili zerwaną obrożę, a na niej ślady krwi i sierści. To wzbudziło ich podejrzenia. Dodatkowo spostrzegli, że z komina na posesji wydobywa się gęsty dym, pomimo panujących wysokich temperatur. Mundurowi udali się do pomieszczenia, gdzie znajdował się piec centralnego ogrzewania. W środku znaleźli spalone zwłoki zwierzęcia przysypane warstwą trocin.
Mundurowi podczas wykonywania czynności do tej sprawy ustalili, że zatrzymany był nakłaniany przez właściciela zwierzęcia do jego „zutylizowania” za drobną opłatą. 38-latek w poniedziałek, 24 lipca został zatrzymany. We wtorek złożył wyjaśnienia w prokuraturze, a następnie w sądzie. Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Żninie zadecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na okres 3 miesięcy. Teraz czeka go proces. Za podżeganie do uśmiercenia zwierzęcia 38-letniemu żninianinowi grozi kara pozbawienia wolności do lat 3.